Pixie

Imię i nazwisko
Pixie
Lokalizacja
WWW

Devil in a new dress.

  • Piątek, 20 kwietnia 2012

    • 11:24

      A. i jego wyprowadzka do Wrocławia. Duży smutek.

    • 11:22

      Podwórko pocieszenia i papieros pocieszenia. A. i E. dostarczają. I utwierdzają mnie w przekonaniu, że nawet jeśli u mnie źle to i tak nie jest najgorzej.

  • Czwartek, 19 kwietnia 2012

    • 08:14

      Czy wstałam o piątej? Czy w pracy byłam chwilę po szóstej?

  • Środa, 18 kwietnia 2012

    • 11:25

      Smutna, brytyjska muzyka. Ciąg dalszy.

    • 11:20

      [^pixie] Story of my life.

    • 11:19

      Był sobie król, był sobie paź i była też królewna.

    • 11:17

      Make your escape, you're my own Papillon.

  • Wtorek, 17 kwietnia 2012

    • 14:11

      Mała ochotka na paczkę m&msów, papierosa i wódkę.

    • 11:44

      Oraz mały przełom. Zaczyna mi być obojętne. Aż do porzygu.

    • 11:27

      Smutna muzyka britpopowa robi mi dziś dzień.

  • Piątek, 13 kwietnia 2012

    • 10:04

      Skoro jest piątek to chyba nie może być tak źle, co?

    • 10:03

      So don't let the blue eyes fool you.

  • Czwartek, 12 kwietnia 2012

    • 13:02

      Umieram na brak kofeiny w żyłach.

    • 12:04

      I wanna talk tonight. Until the morning light. About how you saved my life.

    • 08:28

      [^pixie] Obiecuję sobie, że nie będę gonić za króliczkiem.

    • 08:25

      Oraz zaczynam powoli dochodzić do słusznych wniosków.

    • 08:18

      No i nadszedł dzień w którym pozostałam sama na placu boju. Ta praca nigdy nie będzie już taka sama.

  • Środa, 11 kwietnia 2012

    • 09:30

      Odzywa się we mnie natura rozpieszczonej dziewczynki, która chce to wszystko. Która tupnie nogą jeśli coś pójdzie nie po jej myśli.

    • 09:13

      [^pixie] Miałam swoją szansę parę lat temu, teraz jest na to z wielu powodów za późno.

    • 09:12

      Dobra. Przywołuję siebie do porządku. Nie będę zawierzać własnej intuicji i zbiegom okoliczności.

  • Wtorek, 10 kwietnia 2012

    • 09:48

      [^pixie] Oraz bardzo, bardzo chcę żeby to tak trwało.

    • 09:38

      Lepiej późno niż później zorientować się, że sytuacja wokół mnie jest dysfunkcyjna.

  • Poniedziałek, 9 kwietnia 2012

    • 00:45

      Morrissey, Morrissey.

    • 00:28

      [^pixie] ...jak śliwka w kompot.

    • 00:26

      So won't you remind me this ain't the time for falling in love.

  • Sobota, 7 kwietnia 2012

    • 18:11

      Jeżeli zaraz się nie napiję to nie zniosę tego dnia.

    • 17:30

      Co podpowiada ci intuicja, głupia dziewczynko?

    • 11:07

      And if you don't know this then what do you know?

    • 11:07

      Co ja zrobiłam?

    • 11:05

      It's the same old S.O.S.

  • Piątek, 6 kwietnia 2012

    • 13:19

      Ten, w którym pojedzie do domu i zbeszcześci wielki post.

    • 12:12

      Czy będę nietaktowna jeśli zapytam kandydatki o to czy są niestabilne emocjonalnie?

    • 11:56

      Neurotyczki. Kill 'em all.

    • 09:54

      Przedświąteczne bezkrólewie. Istny chaos. Love it.

  • Czwartek, 5 kwietnia 2012

    • 07:34

      Kate Moss dla Mango. Jak ze snu!

    • 07:30

      Królowa komplikacji wraca do formy.

  • Środa, 4 kwietnia 2012

    • 10:12

      Oraz bardzo pochlebia mi, że rekrutuję dla siebie dwóch asystentów. Naprawdę, rośnie mi ego.

    • 10:11

      Teraz cieszę się, że wszystko wróciło do normy. Chwilowo.

    • 10:10

      [^pixie] Cały miesiąc na walizkach.

    • 10:10

      Marzec pod znakiem wyjazdów, koncertów, szkoleń.

    • 10:08

      Me is back!

  • Piątek, 2 marca 2012

    • 09:30

      Wielka scena wisi w powietrzu.

  • Czwartek, 1 marca 2012

    • 07:33

      [^pixie] A prosiłam o narkotyki i przyprawy.

    • 07:32

      Mama stwierdziła, że dobrym pomysłem będzie przywiezienie mi wódki mezcal. Z najprawdziwszym robalem w środku.

  • Środa, 29 lutego 2012

    • 12:48

      I heard that you like the bad girls, honey, is that true?

    • 09:00

      [^pixie] Nie wychodzi z głowy.

    • 09:00

      It's you, it's you, it's all for you.

  • Piątek, 24 lutego 2012

    • 09:09

      Myślę sobie, że skoro osiem godzin dzieli mnie od weekendu, to chyba nie jest aż tak źle, co?

  • Czwartek, 23 lutego 2012

    • 07:48

      OMG. Niech ktoś wyłączy moje myślenie o dupiemaryni.

    • 07:46

      [^pixie] I mimo, że kawa jest pyszna, mam świetną pracę i najlepszego faceta pod słońcem, to jednak mam wrażenie, że ciągle o czymś zapominam.

    • 07:41

      Don't get any big ideas. They're not gonna happen